. | d3vil | e-blogi.pl
. 2016-04-13

u mnie było różnie z tym płaczem. Było tak, że np. rozmawiałem kiedyś (pierwszy i ostatni raz) rozmawiałem z psychologiem i zwierzyłem się, że przeżywałem niejednokrotnie tragiczne sytuacje(na tamten czas był to np rak u Taty) i nie umiem płakać choć niejednokrotnie chciałbym by poczuć ulgę. Usłyszałem , że widocznie kiedyś jakiś zestaw sytuacji zablokował mnie emocjonalnie i nie umiem płakać. Życie pokazało , że nie umiałem płakać i nie umiałem też śmiać się. Byłem po-blokowany emocjonalnie i to był jeden z głównych czynników który później wpędził mnie w narkotyki. Bo coś czułem. Ale nie umiałem ani tego przyjmować ani tym bardziej sobie z tym radzić. I 'uspokajałem to' narkotykami i alkoholem w coraz większych dawkach. Nie płakałem zbytnio nawet na pogrzebie Taty który popełnił samobójstwo - choć wierzcie mi., serce bezpowrotnie wtedy pękło mi na pół. Tak naprawdę., to, że umiem znów płakać i śmiać się., sprawił cud. Cud, że mogłem przestać brać narkotyki, że Mama przestała pić, że chodząc na mitingi NA spotkałem ludzi podobnych do mnie którzy swym wsparciem emocjonalnym dali mi nadzieje i uratowali mi życie przez to. Będąc trzeźwym mogłem na nowo uczyć się przyjmować emocje, radzić sobie z nimi, płakać i śmiać się. Po prostu nauczyłem się na nowo przyjmować życie bo przedtem tego po prostu nie umiałem. Dobrego dnia Wam 


Dodaj komentarz


d3vil 2016-04-13

dziękuje:)

magda566 2016-04-13

Bardzo dobrze że wyszłeś z tego , trzymaj się dobrze obranej drogi i nie zbaczaj z niej .
Czytamy Twojego bloga , wpisów teź będzie Ci przybwać
powodznia w źyciu i w pisaniu .

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]